Cel jakim jest ketoza

Chcąc opisać jak rozpocząć swoją przygodę z ketozą warto opierać się na wzorcach sprawdzonych, udokumentowanych i wiarygodnych. Mógłbym pewnie opisać tutaj swoją „przygodę” z dietą ketogeniczną ale byłby to mały fragment całości nie dający zrozumieć istoty tego czym jest ketoza. Dlatego postanowiłem posłużyć się tutaj źródłem wiedzy bardziej fachowym niż tylko moje doświadczenia. Poniżej fragment blogu Dawida Dobropolskiego  autora książki „Ketoza. Wejście na wyższy poziom” pozycji, moim zdaniem, obowiązkowej dla osób chcących w sposób świadomy rozpocząć drogę do ketozy.

Nie musisz czytać tego bloga, jeżeli rozumiesz, że:

– ketoza to nie to samo co dieta ketogeniczna- ketoza jest historią o mitochondriach, a nie o diecie
– ketoza naładowana DHA i seafood jest tym, na czym powinno Ci zależeć
– ketoza naładowana DHA nie zawsze wystarczy

  1. Kiedy tylko możesz: chodź boso po gołej ziemi lub też bądź uziemiony w jakikolwiek inny sposób.
    Im większy % czasu jesteś uziemiony/a, tym mniejszy % dysfunkcyjnych mitochondriów posiadasz w swoich komórkach.


  2. Pij od cholery wody. Ale wody bez fluoru i bromu, ponieważ ta shit-water, aktualnie cię odwadnia, a nie nawadnia. Woda jest ciekłokrystaliczną baterią w twoich komórkach i absorbuje to, dzięki czemu żyjesz, czyli światło słoneczne. Zainwestuj w dobry filtr do wody, nie pij jej z plastiku, tylko ze szkła. Dodawaj jodu i/albo soli do wody, którą pijesz, bo tylko w ten sposób możesz zmniejszyć oddziaływanie fluoru w swoim ciele.
    Nie chcesz mieć fluoru z prostego powodu: ponieważ fluor miażdży ładunek elektryczny w twoim ciele.


  3. Wystawiaj się na Słońce kiedy możesz – za wszelką cenę. Serial w TV jest mniej ważny, jeśli właśnie masz okazję spędzić ten czas na tym, aby pomyśleć trochę nad sobą, kąpiąc się w promieniowaniu słonecznym. Albo medytować w słońcu, czyli nie myśleć, tylko być obecnym.
    To, czego potrzebujesz fundamentalnie, to te trzy rzeczy: pole magnetyczne, woda oraz światło. I te rzeczy są za darmo, może poza wodą. Jedzenie, czy dieta ketogeniczna – dopiero potem. Suplementy dopiero potem-potem-potem.
    Słońce mówi ci która jest godzina i co powinieneś robić w tym czasie na poziomie komórkowym. Jeśli twoje komórki nie otrzymują informacji na temat czasu – powstaje chaos. Ten chaos w skali biochemicznej nazywamy stanem zapalnym. W skali endokrynologicznej: wypaleniem nadnerczy. Kiedy mówię „powiedzieć komórkom czas”, mam na myśli: wystawić wzrok (nawet przez zamknięte oczy), a najlepiej całe ciało na słońce. Komórki muszą wiedzieć „która jest godzina” szczególnie z samego rana, kiedy wstajesz, tuż przed posiłkiem i w trakcie jego jedzenia oraz kiedy kończy się dzień. Muszą wiedzieć co się dzieje na zewnątrz, by wiedzieć, co należy robić w środku. Oto wymiar czasu. Poza wymiarem czasu, to słońce jest najlepszym źródłem energii dla mitochondriów i mam tutaj na myśli fotony. Potrzebujesz elektronów (które możesz pobierać z jedzenia, wody oraz pola magnetycznego Ziemi) i potrzebujesz fotonów (które pobierasz ze światła). Na tym polega energetyka istot żywych.


  4. Szanuj rytm dobowy i rytm roczny, ponieważ jesteś tego częścią. Podlegasz rytmowi dzień-noc oraz rytmowi, który składa się z 4 taktów, a który określamy porami roku. Zatem, pozwól, że zapytam: czy myślisz, że Natura przewidziała to, że mieszkając w Polsce, nad Bałtykiem, w grudniu będziesz mógł jeść bezkarnie kiwi? Czy kiwi rośnie nad Bałtykiem w grudniu? Wydaje mi się, że nie.
    To pytanie retoryczne oznacza, że węgle są jak najbardziej okej, że jesteśmy zaprojektowani do jedzenia węgli – wtedy, kiedy jest na to odpowiedni czas, czyli kiedy cykl światła słonecznego jest duży i długi, czyli od 21 marca do równonocy jesiennej, czyli 22/23 września. Najlepiej – jedząc węgle rodzime, które rosną sezonowo. Jeśli mieszkasz w Polsce, masz prawdopodobnie dostęp do najlepszych węgli świata w naturze: do jagodowców. W lato masz tony resweratrolu i pterostylbenu – wystarczy, że zachce Ci się zapakować kilka wiaderek do bagażnika swojego Opla i wybrać się na pobliskie łąki / na działkę / do lasu / do rolnika. I to też  jest częścią ketozy.
    A kiedy kończy się ten cykl w roku, przechodzę coraz bliżej w kierunku zero-carb, aż do następnej wiosny. I to też jest częścią ketozy.

    Jeżeli śpisz – to w zupełnej ciemności. Jeżeli działasz [od 6:00 do 22:00] – to w zupełnej jasności.


  5. Nie wierz w ten bullshit o niegroźnych słodzikach od ludzi, którzy poznali pół-prawdy, twierdząc, że znają całe-prawdy.
    Jakie znaczenie ma to, czy słodzik wyrzuca insulinę, czy nie? Od kiedy insulina jest wrogiem? Proponuję zacząć mówić o tym, jaki mogą mieć wpływ na białka rozprzęgające w mitochondriach lub florę bakteryjną lub na podwzgórze. Tak jak napisałem w książce – uważam dalej, że ze słodzików względnie okej pozostaje stewia.


  6. Trening jest okej – do pewnego momentu. Powyżej tego momentu zaczyna się profesjonalizm, czyli bycie zawodnikiem. Bycie zawodnikiem oznacza, że priorytetem nie jest już dłużej zdrowie, tylko osiągnięcia sportowe – a potem zdrowie. Nas interesuje zdrowie, a dopiero potem sylwetka. Możesz być duży, silny i piękny – oraz duża, silna i piękna – ale nie musisz wyglądać tak, jak ci, których oglądasz na youtube czy na facebooku. Jeżeli przekraczasz „ten moment”, jednocześnie nie celując w bycie zawodnikiem sportowym, musisz zdawać sobie sprawę z tego, że to tak, jakby wskoczyć do krateru wulkanu z lawą po to, by zrobić sobie zdjęcie i zebrać 10k lajków na facebooku. Jeśli masz problemy z energetyką – trening dolewa oliwy do ognia. Najpierw ugaś pożar, a potem zajmij się treningami.
    I małe słowo dla moich ulubionych ekspertów od pół-prawd: jeśli Twoja podopieczna nie może zredukować, to wcale nie oznacza, że jest z nią coś nie-tak albo, że powinna się więcej ruszać i mniej jeść, nawet jeśli będzie to kosztem utraty okresu. Jeśli kobieta, czy mężczyzna nie może zredukować, a ma z czego redukować, to znaczy, że w całym systemie panuje stan zapalny. Jeśli chcesz go gasić benzyną, twierdząc, że wiesz co robisz – może jednak sprawdź to, co mam do powiedzenia. Albo oczywiście dalej twierdź, że „wiesz”.


  7. Swoją dietę ketogeniczną wzbogać o owoce morza i ryby dobrej jakości (jestem zwolennikiem naszego śledzia bałtyckiego). Potrzebujesz ton DHA dla swoich mitochondriów, aby miały wystarczająco dużo tlenu i energii fotoelektrycznej – nie potrzebujesz jednak wydawać tony pieniędzy na turbo-drogie suple z DHA. Jeśli dbasz o mitochondria i wykonujesz rzeczy, o których właśnie teraz czytasz (wypunktowane na tej stronie) – metale ciężkie nie są problemem. Grzyby są okej. Rosoły są okej. Glony są okej.

  8. Białko nie jest twoim problemem. Jeżeli masz zaburzenia hormonalne i zaburzenia rytmu dobowego, pierwsze co robisz to: mega posiłek w ciągu 30-60 minut od obudzenia (i patrzenia w słońce) z 50-75g i więcej białka, liberalne ilości tłuszczu, a jeśli masz problem z insuliną – do 20g węgli, nie więcej. Potem minimum 6 godzin bez żadnych przekąsek do następnego posiłku. Ja rekomenduję jeść 2 posiłki dziennie: jeden z rana (właśnie opisany), drugi w okolicach 16-17-18. Nie polecam ładować w siebie jedzenia na noc, ponieważ to, na czym powinno Ci zależeć, to to, by zasypiać z niskim poziomem insuliny (witam w drugiej części pół-prawd dotyczących leptyny).
    Jednym z największych błędów jest tworzenie w organizmie niewystarczająco KONKRETNEGO środowiska i BRAK wyraźnego rozgraniczenia pór na okres sytości i okres głodu. To zaburza glukoneogenezę wątrobową i powoduje, że redukcji tłuszczu nie jesteś w stanie ruszyć nawet 48-h głodówką.  Zjedz raz rano, raz po południu i koniec. Żadnego podjadania między tym. Zobaczysz co się stanie.


  9. Zimno. Zimno jest twoim przyjacielem, towarzyszu. Odnajdź relaks w leżeniu w lodowatej wannie przez 60 minut, a zrozumiesz, dlaczego jestem w stanie zredukować tkankę tłuszczową praktycznie u każdego człowieka, również na bokach i „oponie” – bez liczenia kalorii, makro, ani ważenia posiłków. Zimno uratuje cię przed hiperglikemią i wrzuci na głęboką ketozę. Rekomenduję robić to na godzinę po ostatnim posiłku. Przy okazji jest to dobry moment by pomedytować i wzmocnić swoją wolę. A kiedy jest zima – naucz się zimy, zamiast nakładać na siebie 50 kg ciuchów. Nie tędy droga. W twoich komórkach istnieją enzymy, które działają tylko w ekstremalnych, a nie umiarkowanych temperaturach.
    Optymalnie nie oznacza przeciętnie.


  10. Telefony, komputery, ajfony, tablety, laptopy i wszystkie inne piękne zabawki – wcale nie są obojętne dla Twoich komórek. Wszystko, co generuje określoną częstotliwość, wpływa na częstotliwość twoich mitochondriów.
    Jeśli z czegoś możesz zrezygnować – zrób to.
    Jeśli nie – zmniejsz szkodliwość, np. instalując f.lux.


  11. Rób badania hormonów (podwzgórza, przysadki, tarczycy włącznie z RT3, nadnerczy oraz narządów płciowych) z krwi oraz ze śliny (w tym DHEA). Rób badania krwi pod kątem morfologicznym i metabolicznym.
    Nawet jeśli jesteś zdrowy – to chcesz wiedzieć jakie wyniki masz będąc zdrowym, by wiedzieć do czego wracać – jeśli zachorujesz.


  12. Bądź obecny i obecna. Nie musisz być naj. Nie musisz być przez wszystkich lubiana / lubiany. Nie wszystkim trzeba podpasować. Nie wszystko trzeba osiągnąć.
    Rzeczy są OK takimi jakimi są. Jesteś OK taki jaki jesteś. Jesteś OK taka jaka jesteś. Więc po prostu bądź obecny i obecna – i odpręż się.

    Tak naprawdę to nic nie musisz. Ewentualnie musisz być sobą – i to wszystko.
    Bo jeśli nie będziesz sobą – kim będziesz?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s